ETUI NA TELEFON FUNNYCASE - ZAPROJEKTUJ WŁASNE ETUI


Na obecnym rynku można znaleźć multum etui, które będą chronić nasz telefon przed uszkodzeniami. A z racji tego, że dbam o swój telefon i jednocześnie lubię go personalizować, postawiłam na etui własnego projektu od firmy FunnyCase. Możliwość stworzenia coś przez siebie to fajna sprawa, zwłaszcza, że jest to coś wyjątkowego i oryginalnego w bardzo wygodnej cenie :)

Ogromnym plusem jest również to, że strona FunnyCase oferuje case niemal na każdy telefon. W ostatnim czasie przeglądałam asortyment różnych firm, aczkolwiek większość z nich miała głównie etui jedynie dla Iphone bądź Samsunga, a te, które zaprojektowałam są dla modeli Huawei: P8 Lite oraz Y7 Prime. 




Oba case mają 0,3mm, a nadruk jakim zostały pokryte jest trwały, kolory są bardzo żywe. Zostały zapakowane w firmowe, minimalistyczne pudełeczko, dzięki czemu nie ma mowy o tym, żeby etui uszkodziły się podczas transportu. Idealnie pokrywają się z telefonem - nie ma problemu z ich założeniem. Nie zsuwają się, a całość naprawdę dobrze się trzyma. Otwory na wszystkie przyciski są umieszczone w odpowiednich miejscach. Jak na tak niską cenę za jedno etui 24,99 zł uważam, że są one warte polecenia oraz zakupu. Dlatego też mam dla Was kod rabatowy -20% HELLOFUNNY z tym, że zniżka dotyczy jednie etui z kreatora, a nie z katalogu :)

Jakie wzory chętnie wybieracie na swoje telefony?:)



Wpis powstał przy współpracy z firmą FunnyCase

CZYM DLA MNIE JEST KOBIECOŚĆ?


Czym dla mnie jest kobiecość? Powiem szczerze, że przez długi czas nie umiałam jej w sobie odnaleźć. Nie czułam się ładna; próbowałam ukryć brak wiary w siebie oraz brak poczucia własnej wartości. Wszystko to było raczej spowodowane magazynami oraz portalami internetowymi kreującymi określony model kobiecości, które wpędzały mnie w kompleksy - jednego dnia potrafiłam czuć się atrakcyjnie, następnego jednak nie miałam ochoty patrzeć na swoje odbicie w lustrze.

Jednakże kompleksy zazwyczaj nie mają nic wspólnego z rzeczywistością, a jedynie są naszym wymysłem. Same postrzegamy siebie w negatywach, podczas gdy otoczenie nawet nie zauważa tych defektów, które my dostrzegamy.

Kobiecość to jednak nie tylko  kwestia wyglądu...
... ale także kwestia sposobu ubierania, wewnętrzne usposobienie, świadomość własnej wartości. To, jak sami zachowujemy się wobec siebie. Akceptacja swojej osoby, poznanie jej, dostrzeganie własnych zalet. Ja nadal nad tym pracuję i  jest coraz lepiej - myślę, że wynika to z tego, że dojrzałam i czasy przejmowania się zdaniem innych osób już dawno minęły; czasy, w których budowałam system wartości na tle, jakim są ludzie. Wiem, że wiele osób ma lub miało również z tym problem, że uzależnia się aż tak od cudzych opinii, nie potrafi się odnaleźć bądź polubić, dlatego najlepszą radą jaką mogę udzielić jest po prostu to, żeby zmienić swoje myślenie i przestać skupiać się na drobnostkach, które wcale nic nie znaczą, a być dumnym z własnej wyjątkowości. Bo kobiecość jest tym, nad czym trzeba pracować - starać się inaczej postrzegać siebie, zwracać większą uwagę na swoje zalety niż mankamenty. Żadna z nas nie musi wyglądać idealnie, tak jak często przy pomocy różnych programów graficznych narzucają nam wykreowane kanony piękna. Piękno tkwi również w naturalności - właśnie wtedy, kiedy nie masz zrobionego makijażu ani idealnie ułożonych włosów. Często skupiamy zbyt dużą uwagę na naszym wyglądzie zapominając, że nie jest to najważniejsza wartość, jaka zdobi człowieka.


Kobiecość to podejście do pieniędzy, niezależność i dążenie do celów...
... pewność własnej siły, charakter, realizowanie jasno postawionych celów. Odnoszenie sukcesów zawodowych - niezależność finansowa i posiadanie satysfakcjonującej pracy jest nie do przecenienia. Każde osiągnięcie, awans to nagroda za wysiłek i pracę włożoną w trud. To powód do satysfakcji. I nie ma w tym miejsca na umniejszanie swojego udziału, tylko na cieszenie się kolejnym osiągniętym celem :) Bo nie ma nic wspanialszego, niż kobieta spełniona zawodowo, która realizuje swoje cele i robi wszystko, tak jak potrafi najlepiej. Taka kobieta, które chociaż w pewnym stopniu czuje odpowiedzialność za finanse, bo zarabia na swoje potrzeby.

Prawdziwa kobieta walczy o swoje, jest twarda i silna, ambitna, zna swoją wartość. Jest świadoma swojej kobiecości i potężnej broni, jaką jest ona sama. Niestety mamy wyjątkową umiejętność zaniżania poczucia własnej wartości oraz krytykowania siebie. I nawet wtedy, kiedy udaje nam się osiągnąć wiele, nadal nie mamy pewności, czy aby wszystko z nami w porządku. Przywiązujemy dużą uwagę do każdej napotkanej w życiu osoby, która nie darzy nas sympatią albo próbuje podciąć skrzydła, wierząc w każde jej nieprzychylne słowo skierowane do nas. Myślę, że najważniejsza jest świadomość. Świadomość, że jesteśmy takie, a nie inne. Dostrzeganie naszych zalet, a także postrzeganie 'wad' jako atut. ;) Lubiąc się, będąc dla siebie życzliwe i wyrozumiałe, możemy zrobić znacznie więcej, niż ciągle się krytykując.

Kobiecość to także sposób, w jaki odnosisz się do świata. Szacunek do innych ludzi, twoje relacje z nimi, delikatność w zachowaniu. Dobre i ciepłe serce. 

Nie ma znaczenia, ile mamy lat. Czy dwadzieścia, czy pięćdziesiąt. Nasza uroda tkwi w tym, jakie jesteśmy; nasza mądrość, dojrzałość. Pamiętajcie, że sekret kobiecości nie tkwi ani w drogich ubraniach ani w drogich kosmetykach, biżuterii i innych rzeczach. Mogą pomóc poczuć nam się lepiej, ale nie załatwią całej sprawy - stanowią jedynie dodatek. Bo najpiękniejsza kobieta to ta świadoma swojej wartości. A jeśli pewnego dnia zdarzy wam się zapomnieć, jakie jesteście - spójrzcie w lustro i patrzcie tak długo, aż przypomni się wam, jakie jesteście piękne, mądre i dobre. :)

A czym dla Was jest kobiecość?

Wpis powstał w ramach współpracy z firmą Immoral

MEBLE DO SYPIALNI Z EDINOS.PL - SZAFKA NOCNA - MEBEL NIEZBĘDNY?


Sypialnia z racji swojego przeznaczenia zawsze ma wyjątkowy charakter. To miejsce, gdzie mogę bezkarnie poleniuchować i "naładować" baterie na następny dzień. Bardzo przywiązuję uwagę do tego, w jakim otoczeniu budzę się każdego ranka i kładę spać po całym dniu, bo ma to znaczny wpływ na moje samopoczucie. Dlatego najważniejsze jest dla mnie to, aby czuć się komfortowo w takim pomieszczeniu. A w związku z tym, nie wyobrażam sobie urządzonej sypialni bez szafki nocnej. Nie dość, że zapewnia wygodę, bo można na niej położyć szereg rzeczy bądź kosmetyków, to jeszcze może stanowić efektywny dodatek do stylizacji wnętrza.

W jednym z wpisów wnętrzarskich na blogu (do którego odsyłam tutaj: KLIK) napisałam, że uwielbiam przebywać we wnętrzu dobrze zaprojektowanym i przemyślanym. Z racji tego, zależy mi na tym, aby meble charakteryzowały się nie tylko sprzyjającą przytulności estetyką, ale i również na tym, aby były odpowiednie pod względem praktycznym i użytkowym. Stąd też postawiłam na szafkę drewnianą w kolorze dąb sonoma, która charakteryzuje się wyrazistym i atrakcyjnym designem, a także mocną i stabilną konstrukcją. Idealnie wpasuje się w klasyczne, ale też skandynawskie wnętrza,  które zresztą uwielbiam! Dzięki stonowanej kolorystyce i prostej formie idealnie sprawdza się w tym właśnie stylu. Jednocześnie jest bardzo funkcjonalna - bezuchwytowe fronty podkreślają jej nowoczesny i modernistyczny styl, a szufladki zapewniają komfortowe przechowywanie przedmiotów. Jej wymiary to 30 cm (szerokość), 30 cm (głębokość) oraz 40 cm (wysokość).



Podobne funkcje mogą spełniać stoliki nocne, ale jeśli zastanawiacie się co wybrać, to od razu mówię, że bardziej trafnym wyborem jest szafka. Stoliki z reguły mają dość uproszczone konstrukcje, posiadając je możemy wykorzystać jedynie blat, bądź jedną półkę zlokalizowaną tuż pod nim. Za to szafka nocna z szufladami to tradycyjny wybór, ale bardzo funkcjonalny, bo dzięki niej zyskamy dodatkową przestrzeń na przechowywanie rzeczy, co sprawdza się zwłaszcza wtedy, gdy do dyspozycji mamy małą powierzchnię. Pozwala to na zaoszczędzenie cennego miejsca w pomieszczeniu. W dodatku jest to też doskonały pomysł dla osób ceniących ład i porządek - możemy w niej trzymać rzeczy, które nie powinny być widoczne, a są niezbędne wieczorem. 

Na co trzeba jeszcze zwrócić uwagę?

Przede wszystkim na cenę. To raczej kluczowy element przy zakupie mebli, ale akurat szafki nocne nie należą do najdroższych. Tą można nabyć za 78 zł, co jest dość - myślę - niską ceną, a idzie w parze z wysoką jakością i bardzo dobrym wykonaniem. Dwie najważniejsze cechy, czyli: trwałość i wytrzymałość tego mebla są zapewnione dzięki tym, że obrzeża szafki wykończono odpornym na uszkodzenia mechaniczne tworzywem PCV.


W przypadku wyboru szafki nocnej, metraż wnętrza również ma spore znaczenie, bowiem ważne są tu odpowiednio wyważone proporcje, aby nie odebrać sypialni wizualnej lekkości. Wielkość szafki nocnej powinna być dostosowana do rozmiarów łóżka, któremu będzie towarzyszyć. Jeśli łóżko będzie spore, takie też muszą być towarzyszące mu szafki bądź stoliki - inaczej zginą na jego tle.

Równie dobrze jest zwrócić uwagę na kolorystykę, która powinna bazować na ogólnym wystroju wnętrza, a także estetykę. Szafki nocne są dostępne w tak wielu wariantach, że bez problemu można dobrać odpowiedni model do wnętrza.


Moja szafka pochodzi ze strony Edinos.pl, więc jeśli szukacie dobrej jakości mebli polecam serdecznie tą firmę :) Oferowane produkty gwarantują najwyższą jakość wykonania. Tutaj szczególną uwagę zwraca się na wygląd, design oraz charakter produktów. Na każdy produkt otrzymujemy 10-letnią gwarancję, a to aż 8 lat więcej od standardowej 24-miesięcznej gwarancji oferowanej na rynku. Jeśli jednak zakup nie spełni naszych oczekiwań, można zwrócić go do sklepu w ciągu 100 dni od daty zakupu, wtedy firma zwróci pełną kwotę zamówienia. Ustawowo ten czas wynosi tylko 14 dni, ale firma Edinos jest tak pewna zadowolenia klientów z oferowanych produktów, że postanowili wydłużyć ten termin do 100 dni :) Mam też dla Was kod rabatowy na 15 zł (ważny dla pierwszych 20 osób) - 73ccaedi :)


Wpis powstał przy współpracy z firmą Edinos

KRAJOBRAZ NA PŁÓTNIE, CZYLI EFEKTYWNE ZAGOSPODAROWANIE PUSTEJ ŚCIANY

Galeria ścienna to wciąż jeden z najpopularniejszych sposobów na dopełnienie wnętrza i zagospodarowanie pustej ściany, która jest nieograniczonym polem do popisu . Można zawiesić na niej takie przedmioty, które nadadzą charakteru całemu wnętrzu. Najbardziej klasyczną formą są obrazy; nie są niczym nowym we wnętrzach, jednak te dzisiejsze w architekturze wnętrz stanowią szczególny element aranżacji. Są jednym z najłatwiejszych i jednocześnie najszybszych sposobów na zmianę pomieszczenia. Pasują do każdego typu wnętrz: klasycznego, art deco czy skandynawskiego.

To już druga współpraca z firmą Galeria Sztuki (pierwszy wpis tu: KLIK) i po raz drugi jestem zadowolona z efektu. Wybrany obraz drukowany jest na wysokiej jakości papierze fotograficznym lub płótnie - w zależności od preferencji estetycznych. Faktura obydwóch materiałów nadaje obrazom niepowtarzalny charakter; płótno nawiązuje do wieloletniej tradycji malarskiej, natomiast papier fotograficzny gwarantuje klarowność obrazu, oddając realistycznie nawet najmniejszy szczegół. Mój obraz jest wykonany na płótnie, matowy materiał (100% bawełna). Myślę, że to był dobry wybór, ponieważ wygląda bardzo dobrze jakościowo. Samo zdjęcie nie straciło na jakości, mimo że przy wybranych wymiarach pojawiła się informacja, że realizacja zamówienia może wiązać się ze znaczną jej utratą. Kolory zostały fantastycznie odzwierciedlone, kontrast wysoki, detale zachowane. Wymiary obrazu to 125x85cm. Jedną z zalet firmy jest również szybka realizacja zamówienia oraz wysyłka. Obraz był już u mnie po trzech dniach oczekiwania.


Wpis powstał przy współpracy z firmą Galeria Druku

NAJLEPSZE POMYSŁY NA PREZENT NA MIKOŁAJKI! - MYGIFTDNA


Sama lubię przeglądać wpisy z pomysłami na prezenty świąteczne, bo dzięki nim mogę się zainspirować. Niejednokrotnie zastawiam się co danej osobie podarować, wpadam na różne pomysły, ale czasem patrząc na takie posty mogę trafić na coś ciekawszego. Sprawę trzeba dobrze przemyśleć, lubię widzieć uśmiech na twarzy bliskich mi osób. Zazwyczaj stawiam na praktyczność, nie lubię dawać kolejnego 'zbieracza kurzu' albo czegoś, co nie będzie używane. Po pierwsze kupując prezent zastanawiam się nad preferencjami osoby, którą chcę obdarować. Ja w ciągu roku staje się obserwatorem najbliższych i gdy pojawia się jakieś marzenie, które mogłabym spełnić notuję i czekam na stosowną okazję. Bo nie ukrywam, czasem bywa, że tym osobom, które znamy najbardziej, najciężej jest kupić prezent.

Pomysły na prezenty, które ucieszą każdego! 
Dla kobiet chyba łatwiej trafić z prezentem. Zawsze sprawdzi się biżuteria, kosmetyki, bądź coś do domu. Tu pole do popisu jest zdecydowanie nieograniczone.

1. Patera
2. Koc z haftem
3. Zestaw herbaciany w woreczku
4. Details - zestaw 3 wałków do ciast
5. Warhol - obraz na płótnie
6. Notatnik A5 z nadrukiem
7. Zestaw pysznych konfitur 
8. Szkatułka na biżuterię
9. Deska do krojenia obrotowa
10. Koszulka z nadrukiem
11. Srebrny naszyjnik z kółkiem
12. Lusterko kieszonkowe


Jeśli chodzi o mężczyzn, tu już jest trochę trudniej. Można postawić na coś związanego z pasją, bądź na jakiś elektroniczny gadżet. Firma MyGiftDna w swojej ofercie ma mnóstwo pomysłów na prezent na mikołajki. Przykładowe:

1. Pendrive z grawerem
2. Zestaw narzędzi
3. Pierwszy milion - skarbonka spersonalizowana
4. You make my heart smile - personalizowany kubek 
5. Powerbank z nadrukiem 10000 MAH
6. Kubek termiczny z imieniem
7. Młotek z grawerem
8. Bidon z grawerem
9. Grawerowana szklanka do piwa
10. Zestaw do grilla
11. Wieszak na krawaty
12. Grawerowana karafka i szklanka do whisky


Multitool
Dzięki temu przedmiotowi każda usterka będzie naprawiona. Multitool zawiera w sobie aż osiem różnych akcesoriów: nóż, śrubokręt krzyżowy i płaski, otwieracz do butelek, piłę, pilnik, przecinak do drutu, kombinerki oraz młotek. Mieści się w praktycznym etui, które można przypiąć do paska od spodni. Multitool będzie trafionym prezentem dla każdego majsterkowicza, który lubi tego typu gadżety. Możliwość wygrawerowania dowolnego napisu wraz z personalizacją sprawia, że multitool przestaje być zwykłym scyzorykiem, a staje się atrybutem prawdziwego superbohatera! Z pewnością będzie służyć bardzo długo.

Imienny brelok do klucza samochodowego 
Brelok z wygrawerowanym imieniem o średnicy 45x10mm jest wykonany z eleganckiego i wyszukanego drewna, z grafiką "prędkościomierza". Całość wykonana solidnie i z niezwykłą starannością, dzięki czemu nie trzeba martwić się o trwałość produktu. Brelok zapakowany jest w eleganckie pudełeczko, więc nadaje się w sam raz na prezent.

Zapalniczka z grawerem
Klasyczna benzynowa zapalniczka z grawerem wykonana z wysokiej jakości metalu. Grawer na takim tworzywie jest niezwykle trwały i wręcz niezniszczalny. Jedyne, co trzeba robić przy tego typu zapalniczce, to zakupować do niej paliwo oraz knot, który sukcesywnie, ale powoli spala się.
 Jak podobają Wam się pomysły na prezenty?

Wpis powstał przy współpracy z firmą MyGiftDna

Płatki POD OCZY EFEKTIMA


Po raz kolejny miałam okazję przetestować produkty marki Efektima. Tym razem zupełna nowość - vege plastry pod oczy w trzech rodzajach - bakłażan i ogórek, jarmuż i pomarańcza oraz kurkuma i pietruszka! Jest więc w czym wybierać, w zależności od potrzeb i upodobań. Odpowiednio nasączone płatki zawierające aktywne składniki wpływają na jakość skóry, która pod oczami jest wyjątkowo delikatna. Efekty są wzmocnione, jeśli wcześniej płatki zostaną lekko schłodzone. 
 
Kiedyś już testowałam hydrożelowe plastry tej firmy, które się u mnie sprawdziły i również tym razem się nie zawiodłam. 

Plastry BAKŁAŻAN I OGÓREK 
Według producenta: 
- pięknie wyglądająca cera 
- bardziej nawilżona skóra, 
 - zmniejszone worki pod oczami 

Ekstrakt z bakłażana, ekstrakt z ogórka, kwas hialuronowy, witamina B3, E i C; pantenol, alantoina, hydrolizowane proteiny soi, ekstrakt z liści aloesu, beta-glukan. 


Plastry JARMUŻ I POMARAŃCZA 
 - ukojona skóra 
- wygładzona i promienna cera 
- mniej widoczne cienie pod oczami 

Ekstrakt z owocu pomarańczy, ekstrakt z liści jarmużu, ekstrakt z kwiatu rumianku, ekstrakt z liści herbaty, witamina B3, E i C, A; ekstrakt z wąkrotki azjatyckiej (cica), kwas hialuronowy, ekstrakt z korzenia tarczycy bajkalskiej. 



Plastry KURKUMA I PIETRUSZKA 
- zredukowane oznaki zmęczenia 
- rozjaśnione cienie pod oczami 
- mniej widoczne zmarszczki 

Ekstrakt z korzenia kurkumy, ekstrakt z pietruszki, witamina B3, E, C; kwas hialuronowy, ekstrakt z wąkrotki azjatyckiej (cica), ekstrakt z liści herbaty i rozmarynu, ekstrakt z korzenia tarczycy bajkalskiej.


Wszystkie plastry świetnie się u mnie sprawdziły! Skóra jest ładnie rozświetlona, napięta, dobrze nawilżona. Używałam płatków wieczorem, po całym dniu spędzonym przed komputerem, kiedy skóra już była zmęczona i naprawdę działały jak kompres. Dały poczucie takiego przyjemnego  ukojenia. Zauważyłamże po zastosowaniu nie mam takiej opuchlizny pod oczami i cienie  mniej widoczne. Vege plastry można zakupić np. w Rossmannie za 6,99 zł.

Wpis powstał przy współpracy z firmą Efektima

POTRZEBUJĘ BYĆ OFFLINE.


Blogowanie to dla mnie przyjemność, dająca możliwość podzielenia się ze światem swoim doświadczeniem i opinią. Jest środkiem, dzięki któremu mogę nagłośnić ważne sprawy i to nie tylko takie, które widzę w mediach, a takie, które dotyczą każdego z nas, zwykłych szarych ludzi. Jest też moim sposobem na zarobienie pieniędzy, takim dodatkiem do blogowania, o którym już wspominałam niejednokrotnie. Taką pracą zdalną... z nieokreślonymi godzinami. Pracuję kiedy chce, ale wiem, że tylko ode mnie zależy jaki będzie efekt końcowy. I większość blogerów ma takie podejście, że im większe grono odbiorców, tym będą mieli się czym pochwalić przed agencjami i markami. Pogoń za tym jest jak pogoń za pieniądzem. Im będzie tego wszystkiego więcej, tym większy zarobek. Doskonale to wiem, bo jest to jedna z moich form zarobku, ale mimo to, dla mnie  w pełni wystarczająca. Mało biznesowe podejście, ale tak mi odpowiada. Bo im większe grono odbiorców, tym większa odpowiedzialność. Więcej pracy, odpowiadania na maile, komentarze.

Liczę się z każdym słowem, jakie się tutaj pojawia. Każdy tekst jest w pełni mój. Oczywiście, że nigdy nie będę na takim poziomie jak strony związane z branżą beauty, fashion czy parenting, bo moja tematyka jest zupełnie inna i zdaje sobie z tego sprawę, że nie każdemu ona będzie odpowiadać, ale nie czuje się przez to gorzej. Nie mam zamiaru porównywać się z osiągnięciami innych w blogosferze. Dla mnie rozwój swojego miejsca w sieci, a cała pogoń za cyferkami i nowymi odbiorcami to dwie osobne rzeczy. Albo rozwijam go tylko dla siebie albo dbam o relacje z dotychczasowymi czytelnikami. Takimi, którzy są ze mną od dawna. To jest ważne, ale nie dam się zapędzić w ten cały wyścig szczurów, bo ilość obserwujących, ilość lajków czy ilość komentarzy nie identyfikuje mnie jako lepszego czy gorszego człowieka. Nie jest żadnym wyznacznikiem.

Ostatni wpis opublikowałam miesiąc temu
Nie panikuję też już nad sprawą związaną z regularnością wpisów. Zwyczajnie z powodu braku czasu, nie zawsze mam chwilę, żeby tu zajrzeć i coś opublikować. Dla kogoś, kto prowadzenie bloga jest pracą na pełen etat i wówczas nie musi jej dzielić z milionem innych obowiązków, priorytetem będą teksty, które są angażujące, napisane zgodnie z oczekiwaniami wyszukiwarek. Priorytetem będą też dobrze wykonane, własnoręcznie zdjęcia. I nie płaczę nad tym, że ja używam tych z darmowych banków zdjęć. Albo że ostatni tekst pojawił się u mnie miesiąc temu. Jeśli mam chwile spowodowane brakiem motywacji, odkładam na chwilę pisanie i zajmuje się czym innym. A na tych, dla których blogowanie jest istotną częścią pracy i życia, nie wylewam frustracji i nie twierdzę, że skupili się tylko na świecie online. Nie oceniam. Nikogo. Robię po prostu swoje. Bez żadnej sztywnej daty przypisanej do pojawiania się kolejnych wpisów.

Szanuję swój czas, spędzając go w inny sposób niż siedzenie przed komputerem. Potrzebuję kontaktów z ludźmi, potrzebuję być offline. Nie przekładam w żaden sposób świata wirtualnego na coś ważniejszego, niż rzeczywistość. Nie tworzę całej masy relacji, nie dzielę się każdym kawałkiem swojego życia w mediach społecznościowych. Nie przeglądam bezsensownie portali. Szanuję swój czas. W wielkim skrócie, nie ustalam ścisłych ram czasowych. Publikuje wpisy wtedy, kiedy mam na to ochotę. Nie siedzę w internecie non stop, bo nie czuję takiej potrzeby. To jest mój blog i nie gonię za dorównywaniem innym, bo cieszy mnie to, co udało mi się osiągnąć do tej pory.

Po prostu robię swoje. Tak jak najlepiej potrafię.

ZARABIANIE NA BLOGU. JAK TO WYGLĄDA W PRAKTYCE?


Bycie influencerem to naprawdę świetna sprawa i nie dziwię się, że coraz więcej osób chce rozwijać się na tej płaszczyźnie. Ja uwielbiam swoją pracę, bo łączę przyjemne z pożytecznym! Mam na myśli zarobki, które są dodatkiem do mojej pasji, czyli prowadzenia bloga.

Od razu zaznaczę, że nie każdy musi zarabiać na blogu. Nie wszyscy muszą zapędzać się w ten cały wyścig szczurów, jeżeli nie zależy im na regularnych dochodach z działalności blogowej. Ale powiedzmy wprost - jeśli ktoś pozyskuje pieniądze z prowadzenia własnej strony internetowej nie oznacza, że zależy mu tylko na zarobkach. Wszystko jest dla ludzi, a bloger to też zawód. Może nie jak każdy inny, bo się różni. Ale jeśli jest pasją, a więc także jest też czymś w czym jest się dobrym, to dlaczego by go nie monetyzować? Mimo to trzeba pamiętać o zachowaniu odpowiednich proporcji - żeby nie przyjmować każdej propozycji, bo blog stanie się reklamowym śmietnikiem. 

Jakiś czas temu napisałam tekst odnośnie kwestii zarabiania, do którego odsyłam Was tutaj. W tym wpisie również zajmę się tym tematem, ale przedstawię konkretne sposoby JAK zarobić. Wbrew pozorom to nie jest łatwy i szybki pieniądz. Żeby w ogóle zacząć trzeba mieć określoną społeczność, pisać regularnie, mieć wartościowe wpisy i przede wszystkim pomysł na własnego bloga.

Zarabianie na własnej stronie 
Zarabianie na blogu ma kilka odsłon, można to robić na kilka sposobów i cały czas powstają nowe. Wszystkie można pogrupować w kilka kategorii. Zacznę od tej, która występuje najczęściej.

Współpraca barterowa
Nie jest to odpłatna forma, aczkolwiek zapłatą jest dana rzecz lub kilka rzeczy, które firma proponuje. Barter zakłada wymianę towaru (marka) za usługi promocyjne (bloger). Zasady są proste - otrzymujesz przesyłkę z produktami, robisz im zdjęcia, testujesz i piszesz recenzje. Jest to opłacalne dla firm, które dopiero zaczynają wchodzić na rynek, a chcą wyróżnić się na tle konkurencji. To samo tyczy się w przypadku blogerów, którzy są początkujący, ale już zdążyli zaangażować konkretną społeczność i chcą przeprowadzić u siebie kampanię po raz pierwszy. Jeśli wszystko wyjdzie pomyślnie, taki barter może dobrze wyglądać jako pozycja w zakładce "Współpraca" u blogera.

Współpracuję z markami i wybieram tylko takie oferty, w których poleciłabym dany produkt - bo mi się podoba, bo go używam i lubię daną firmę. Nie chcę, żeby mój blog był reklamowym śmietniskiem. Taki 'o wszystkim i o niczym'. Zaufanie czytelników to podstawa, więc nie muszę chyba mówić, że reklamowanie niestosowanych produktów lub koloryzowanie ich działania (gdzie może być na odwrót) przez blogera nie jest zbyt moralne... Najważniejsza jest szczera opinia.


Reklamy banerowe
U mnie możecie je zauważyć na prawym, bocznym pasku, ale tak naprawdę mogą one pojawić się wszędzie - między postami, pod górną zakładką czy gdziekolwiek indziej na stronie. Może być to reklama wykupiona przez daną markę (u mnie jest to np. Allegro) lub reklama AdSense, rozliczana od kliknięcia albo od wyświetlenia. Kto chce, może je opublikować u siebie od razu. Problem tkwi w tym jednak, że sensowne zarobki są dopiero wtedy, kiedy ma się już określoną oglądalność. Mimo wszystko nie są to jakieś ogromne kwoty. W porównaniu do zarobków chociażby z afiliacji czy ze współprac, nie zarobimy na AdSense zbyt wiele. Zaletą jest jednak to, że jest to reklama bezobsługowa i dostępna dla każdego - wystarczy pobrać jednostki reklamowe z panelu. 

Teksty na zlecenie
Kojarzycie może stronę Whitepress? Albo ReachaBlogger? Technicznie wygląda to tak - agencja lub dana marka publikuje ofertę ze swoim projektem. Jeśli jesteś zainteresowany danym zleceniem, podajesz stawkę, często razem ze statystykami oraz swój pomysł na realizację oferty. Jeśli blog odpowiada klientowi (np. pod względem liczby czytelników czy tematyki), akceptuje propozycję. W tym momencie zaczynasz realizować zlecenie, najlepiej w jak najszybszym czasie i ze starannością (aby obydwie strony były zadowolone).

Realizować taką formę zarobku zaczęłam dopiero od tego roku. Nie będę chwalić się swoimi wynikami, powiem tylko tyle, że jestem zadowolona i że są zależne - niektórzy realizują takie kampanie za kilkaset złotych, ale stawki mogą sięgać nawet też do kilku tysięcy.


Afiliacja
Czyli polecanie produktu w zamian za procent od sprzedaży. Bloger odsyła czytelników do sklepu internetowego i otrzymuje prowizję od każdego dokonanego z jego linku zakupu - zwykle jest to 5-10%. Na przykład: jeśli na blogu, powiedzmy kulinarnym, przeczytacie o super produkcie i klikniecie w link polecający, po czym dokonacie zakupu, bloger otrzymuje kilka procent od sprzedaży. Jeśli chodzi o zarobki, trudno jest je chociażby oszacować.

Przykładem programu partnerskiego może być 4GSM - firma, zajmująca się sprzedażą produktów do telefonów i wszelkimi innymi akcesoriami. Rejestracja nie różni się w zasadzie niczym od innych programów danych marek. Zakładacie konto lub używacie aktualnie istniejącego; prowizja od sprzedaży wynosi 10%, naliczana jest po 30 dniach od daty zrealizowania zamówienia (jeśli towar nie zostanie zwrócony) i dla pierwszego zamówienia danego klienta. Minimalna kwota wypłaty to 50 pln, wypłaty są realizowane dwa razy w miesiącu. Moim zdaniem nie jest źle.

Afiliacja jest prosta, ale wrzucenie na bloga linku afiliacyjnego lub baneru, napisanie „polecam, kupcie” nie wystarczy. Żeby Twój Czytelnik zechciał kupić cokolwiek z Twojego polecenia, musi Ci ZAUFAĆ. Czyli uwierzyć, że to, co polecasz, to faktycznie najlepsza rzecz czy usługa, bo: sprawdziłeś ją osobiście.

Jakie formy zarobku jeszcze znacie? Zarabiacie na swoich blogach? 

JAK STWORZYŁAM PROJEKT SWOJEGO WYMARZONEGO WNĘTRZA? CZTERY KLUCZOWE ELEMENTY


Elementy, które są dla mnie najważniejsze przy projektowaniu wnętrza to przede wszystkim wybór podłogi, koloru ścian i rozplanowanie oświetlenia; dodatki, które stanowią uzupełnienie. To one decydują o klimacie, jaki panuje w pomieszczeniu, tworząc przestrzeń i stanowiąc tło do dalszych dekoracyjnych i użytkowych kroków. Przeglądałam mnóstwo inspiracji, aby określić stylistykę w jaką planuję zmierzać; różne aranżacje, takie, które przykuły mój wzrok i wywołały pozytywne emocje. 

Jestem zwolenniczką tego, aby urządzać się na spokojnie. Zanim zabrałam się za remont mojej sypialni, minęło trochę czasu. Po tym, jak wyposażyłam ją w to, co niezbędne, powoli zaczęłam dobierać do niej kolejne elementy. Przemyślałam, co jeszcze mogę dodać, zamienić. Nie zależało mi, aby wszystko było gotowe "na raz", bo potem mogłoby się okazać, że żałuje jakiejś decyzji. 

JASNE KOLORY WE WNĘTRZACH
Chcę przebywać we wnętrzu dobrze zaprojektowanym i przemyślanym. Nie lubię kiedy każda przestrzeń w domu jest urządzona w różnym stylu. Takie wnętrza są dla mnie niespokojne, chaotyczne, czuję się nimi przytłoczona. Prostota i funkcjonalność to jedne z moich ulubionych zasad, dlatego moim faworytem jest styl skandynawski. Pomieszczenia w takiej stylistyce charakteryzują się jasnym kolorem na ścianach, dzięki którym uzyskuje się optyczne powiększenie przestrzeni. Zazwyczaj jest to biel, ale często są wykorzystywane również odcienie błękitu, wrzosu, a także szary, który zagościł w mojej sypialni. W planie były dwa, trzy kolory, ale nie chciałam, by potem okazało się, że "gryzą się" wizualnie. Takie, które miały się uzupełniać, a spowodowały tylko chaos. Dwie puszki farby, a zdziałały cuda. Wcześniejsza zieleń drażniła mnie, nie wiem skąd wpadł mi pomysł, aby pokryć nią ściany.


DOBÓR PODŁOGI
Dobierając podłogę do domu, należy się zastanowić, na co tak naprawdę najbardziej nam zależy. Czy ma być odporna na wilgoć, czy będziemy mieli czas na jej odświeżenie i czy jest wysokiej klasy używalności. Pod uwagę trzeba wziąć również budżet. Cena przeważnie odzwierciedla jakość, nietypowe wzornictwo czy jakieś nowinki techniczne. 

W końcu pozbyłam się wykładziny, która niestety miała już swoje lata. Zaopatrzyłam się w zakup grubszych paneli, które mają wysoką odporność na ścieralność. Wybór był potężny; zależało mi na tym, aby były jasne, w naturalnym kolorze, słoneczne, z wyraźnymi sękami, w których zaklęty jest cały urok. Kilka modeli przykuło moją uwagę, kupiłam 'jesion biały', który spełnia moje oczekiwania.

DODATKI STANOWIĄ WAŻNY ELEMENT
Styl skandynawski nie do końca musi być spokojny i stonowany. Ogromną rolę odgrywają dodatki, które wbrew pozorom stanowią bardzo ważny element - muszą przełamać minimalistyczny, momentami chłodny charakter wnętrz. Powstało mnóstwo miejsc, w których można je zakupić. Problem może stanowić różnorodność, jeśli mamy tyle opcji do wyboru. Poza tym, na drodze staje niekiedy zasobność portfela, jednak mimo to warto stawiać na jakość, która zazwyczaj chodzi w parze z ceną. Bo co z tego, jeśli dana rzecz jest piękna, skoro niezbyt trwała i zaraz będzie trzeba ją wymienić?


Przeglądając stronę Artgeist, miałam ogromny dylemat. Nie wiedziałam na co się zdecydować. Z całego asortymentu wiele rzeczy przykuło moją uwagę, jednak nie każde z nich pasowałoby do wystroju mojej sypialni. Uznałam, że świetnym elementem dekoracyjnym stanowić będzie obraz, o wymiarach 70 x 105. Przyciąga wzrok, a przede wszystkim idealnie uzupełnia wnętrze. Techniką, jaką został wyprodukowany to wydruk na płótnie.

W planach mam zakup jeszcze kilku innych dodatków. Ma być miło, domowo i przytulnie! :)

OŚWIETLENIE
Ostatni akcent do wnętrza w stylu skandynawskim. Odpowiedni dobór lamp pozwala stworzyć przyjazny nastrój, który sprzyja odpoczynkowi. Dlatego poza górnym źródłem światła, dodatkiem są lampki nocne lub kinkiety, które pozwolą na regulację ustawienia strumienia światła, jednocześnie nadając klimat. Miejsce w mojej sypialni zajmują również świecące kule i motyle, które można zakupić za grosze.


Przykładacie dużą uwagę do wnętrz? Jaki styl podoba Wam się najbardziej? Gdzie najczęściej kupujecie dodatki?