NIE DA SIĘ ZAPOMNIEĆ...


Nie da się zapomnieć... Wszystkich wydarzeń, które miały wtedy miejsce. Czerwiec czterdziestego pierwszego roku... 
Obudziłam się nad rankiem. Słońce. I niezwykła cisza. Niepojęte milczenie. Nikt nic nie mówił. Nikt nie rozmawiał.  Żadnego ruchu na ulicach. Wydawało mi się to dziwne. Nigdy tak nie było. Pamiętam, że dopiero później wszystko zrozumiałam. Wybuchła wojna. Rodzice kręcili gałką radia, a wtedy słowa Mołotowa wszystko potwierdziły.
Zaczęły towarzyszyć mi miliony uczuć. Najbardziej strach rozpędzający się po całym ciele. Nic nie wiedziałam o śmierci. Nikt nie zdążył mi o niej wytłumaczyć. Od razu ją zobaczyłam...

Bomby latające z jakimś dźwiękiem, z wyciem. Te dźwięki były straszne. Karabiny strzelające z samolotów. Człowiekowi w tamtym momencie wydawało się, że wszystkie kule lecą do niego. Najgorsze było to, że nie wiedziałam, jaką niespodziankę niesie mi jutro... Miast już nie było. Niczego nie było. Pozostały tylko ruiny. Ten drewniany domek, który stał zza rogiem, a wokół niego i na parapetach doniczki z kwiatami. Nic po nim nie pozostało. Wszystko było wypalone. Ogień powoli się rozprzestrzeniał, buchając ze wszystkich stron i nie oszczędzając nic, a dym unosząc się wypełniał ulice i przesłaniał niebo...

Widziałam ich. Ludzi uciekających, z pełnymi workami konserw, cukierków. Niosących garnki z cukrem, całe wory mąki. Mijałam też kobiety, biegnące z pełnymi kociołkami mleka. Zbombardowano sklepy, każdy brał jak najwięcej się da. Tylko, że trwała gonitwa czasu. Najgorzej było przetrwać zimę. Zaczął panować głód. Wiosną, żadne drzewa nie wypuściły żadnych liści, zjadaliśmy wszystkie pączki. Zdzieraliśmy nawet korę, zrywaliśmy trawę, by przetrwać. Powtarzano niejednokrotnie: 'byle do jutra'. Była też zupa z pokrzywy. Dokładnie to pamiętam, bo nawet sama ją wtedy zrywałam. Chodziliśmy z rozdętymi brzuchami. Mogłam zjeść nawet kilka litrów tego wywaru i tak się nim nie najadałam. Nieważne, ile by mi go nalali. Chociaż, dobre było i to. Bo tak naprawdę...  Nie mieliśmy nic. Z głodu wewnętrznie czułam w sobie zimno, nieustające straszliwe zimno. A choćbym cokolwiek na siebie nie nałożyła, to nadal było mi chłodno. Nie sposób było się ogrzać. Bardzo chcieliśmy żyć...


Nie wspominam żadnych dziecięcych zabaw. Żadnych figli. W sumie, żadne z dzieci już się nie śmiało. No może z początku, gdy jeszcze nie do końca wiedzieliśmy, co tak naprawdę się dzieje. Ja pamiętam tylko dom dziadka, w którym mieszkaliśmy. Żółty, drewniany, za którym stał płot, a obok niego był piasek. Ten, w którym lepiliśmy babki. Wspomnienia w kolorach, potem jak urywek z jakiegoś filmu. Mnie wynoszą dokądś, krztuszę się dymem, a wszystkie nasze rzeczy, nasz cały dobytek znajdował się na zewnątrz. Wszelkie tobołki, krzesła. Wszystko leżało na ulicy.

Szłam pustą drogą, wokół nie było nic. Żadnych oznak życia. Mama napisała na jakimś kawałku kartki moje nazwisko, imię, rok urodzenia. Włożyła mi do kieszeni i powiedziała: 'Idź' wskazując palcem na pewien budynek. Tam biegały dzieci. Okazało się, że to dom dziecka. Chciała, abym pojechała razem z nimi. Bała się o to, że zginę. Jak każde dziecko rzuciłam się na jej szyję i ze łzami w oczach nie chciałam jej puścić. To była moja mama... Odeszła mówiąc: "Widzisz, tam są drzwi. Pójdziesz i je otworzysz.' Byłam pewna, że będzie to trwać najwyżej kilka dni. Nikt mi nie wytłumaczył, że to może trwać bardzo długo, nawet parę dobrych lat. Długo czekałam. Co noc patrzyłam przez okno budynku domu dziecka. Miałam nadzieję, że ujrzę w nim moją mamę idącą po mnie, miałam nadzieję, że to koniec i już wszystko będzie dobrze. Niestety... Wojna się skończyła. A mamy dalej nie było...

Jeszcze wcześniej, kiedy mieszkałyśmy w domu dziadka, zbieraliśmy się czasem przy stole, patrząc na fotografie ukazujące naszego tatę. Był on na froncie, przychodziły od niego listy skierowane do nas. Rzadko je otrzymywaliśmy, ale grunt, że mieliśmy z nim jakikolwiek kontakt. Po ostatnim odpisaniu na jego wiadomość, odpowiedzi już nie otrzymaliśmy...

Nie, nie da się zapomnieć. Ale ja nie chce tego wszystkiego pamiętać. To jest właśnie najgorsze. Ilekroć staram się, by puścić w niepamięć wszystkie sytuacje, które mnie wtedy spotkały, to i tak wracają do mnie w najmniej odpowiednim momencie. Wszystkie wspomnienia nadal tkwią we mnie. A ja... Ja, pomimo upływu tylu lat, chciałabym, aby mama wróciła, a tato odpisał na mój list. Chciałabym, aby byli przy mnie. Chciałabym poczuć jeszcze chociaż raz, przez chwilę, magię rodzinnego ciepła...

NAJBARDZIEJ IDIOTYCZNA ETYKIETA, JAKĄ NARZUCA NAM SPOŁECZEŃSTWO


Kiedy jakiś czas temu odbierałam swój dowód osobisty, czyli oznakę "że jestem dorosła" czułam przerażenie, bo ja wcale się taka nie czułam. Sam wiek niczego nie zmienił, poza kilkoma aspektami, które się "osiąga" wraz z jego nadejściem. Mimo wszystko mentalnie dalej byłam w piaskownicy i mało wiedziałam jeszcze o życiu. Nie wiedziałam jeszcze dokładnie co chcę robić. Co prawda, miałam już pewne plany, ale to nadal były tylko zarysy. 

Osiemnastka, to według mnie trochę taka oklepana etykieta, bo ma się nijak do przystosowania funkcjonowania w społeczeństwie. Zresztą, podobnie jest chyba z każdą inną. O ile z roku na rok nabierasz coraz większy bagaż doświadczeń, bo popełniasz błędy, wyznaczasz sobie priorytety czy twardo walczysz o swoje to wcale nie oznacza, że im bardziej starszy jesteś, tym bardziej powinieneś wysłuchiwać "sugestii" ludzi twierdzących co Ci wypada, a czego nie. Bo wiek to najbardziej krzywdząca etykieta jaka została nam narzucona przez społeczeństwo. Wynikająca z tego, jak wścibscy potrafią być ludzie, którzy aż nadto interesują się życiem innych. Na przykład ja, mając x (nieważne ile) lat słyszę, że powinnam mieć już dziecko. Idiotyzm. Nic nie muszę. Nie przystoi żyć pod schemat, oczekiwaniami innych ludzi, samemu nie wiedząc, czego tak naprawdę się chce. Nie muszę żyć z góry zarzuconą mi fabułą, przez innych. Sama piszę scenariusz. 


O nie, mam 25 lat, muszę już zacząć układać sobie plan, aby wiedzieć, co robić przez resztę życia.
O nie, mam już 30 lat i jestem sama, powinnam już się hajtnąć, a najlepiej z byle kim. Aby szybko. 
O kurde, właśnie stuknęła mi 40, nie zrobię tego i tego, bo przecież jestem już na to za stara.


Kurwa, ludzie. To tylko cyfry. Nie sugerujcie się nimi ani radami od ciotek, bo skończycie przy ołtarzu z osobą, której wcale nie chcecie poślubić; z kredytami, z których nigdy nie wyjdziecie. Przegapicie tyle zajebistych chwil, których nikt za Was nie przeżyje, a to to tylko dlatego, bo ktoś Wam powiedział, że czegoś Wam nie wypada ze względu na Wasz wiek. Nieważne czy macie 20+, 30+ czy 40+ - zawsze możecie zacząć wszystko do nowa. To wasze życie i to Wy decydujecie o każdym Waszym nowym postanowieniu. Jeśli coś jest ok i sprawia Wam radość, to czemu nie? :) Niech nie ogranicza Was nic, zwyczajne i nic nieznaczące pierdolenie ludzi. Z wyjątkiem jednego - starości, kiedy już nie będziecie fizycznie zdolni do zrobienia czegoś. Najważniejsze jednak to czuć się dobrze, niech więc wiek nie będzie Waszą wymówką do spełniania marzeń i podążaniem za celem :)

Znacie może Josefinę Monasterio? 71-letnia kobieta, która jest kulturystką. Zaczęła intensywne treningi dopiero w wieku 59 lat. Jest dowodem na to, że można prowadzić zdrowy tryb życia w każdym wieku i zmienić swoje ciało. Można? Można. Zresztą, jeśli przejrzycie internet zobaczycie, że nie jest jedyna ;)

Czas będzie zawsze uciekał. Tylko, że on nas nie definiuje. 
Definiuje nas to, jak ten czas wykorzystamy. 

SKLEP-PRESTO.PL - LISTA PREZENTÓW ŚWIĄTECZNYCH | POSTANOWIENIA NOWOROCZNE

Za każdym razem, gdy zbliża się Nowy Rok, przygotowujemy nową listę postanowień noworocznych. Nauka nowych języków, zgubienie kilku kilogramów, znalezienie lepszej pracy, rzucenie palenia czy zwiedzenie kawałka świata. Problem zaczyna się wtedy, kiedy zderzamy się z rzeczywistością. Wraca codzienna praca, problemy finansowe. Niektórzy walczą jeszcze o swoje marzenia, ale po drodze potykają się o dość znaczące błędy, przez co ich postanowienia muszą zostać zawieszone. Odkładają to na półkę o nazwie "rzeczy do zrealizowania" i czekają na kolejną magiczną datę. Mimo tego i tak po raz kolejny się "złamią" i cele dalej będą tylko pustymi obietnicami. Rozbieżność między stanem aktualnym, a tym, co sobie założyliśmy, jest na tyle rozbieżna, że motywacja z czasem się coraz bardziej obniża... Dlatego dziś przedstawię Wam kilka moich sprawdzonych porad na to, jak zrobić, aby nieudany finał zamierzonych celów nie spotkał Was po raz kolejny.


Rok temu założyłam sobie, że w 2017 muszę zdać prawo jazdy (o którym pisałam tutaj: KLIK) i egzamin zawodowy A26. Jedno jak i drugie zrealizowane. Oczywiście nie ma tak, że to, co sobie zaplanujemy przyjdzie ot tak samo, na każde postanowienie musimy ostro pracować. Niektóre wymagają też od nas mnóstwa wyrzeczeń.

Silna wola to podstawa!
Jeśli jest u Ciebie z tym krucho, to również kruchy będzie Twój wynik. Nie należy to do najprostszych, ale niestety musisz przygotować się na występujące przeszkody i pokusy. Omijaj miejsca, w których możesz być o krok do zaniechania swojego postanowienia. Walter Mischel przeprowadził badania, które wykazały, że aż dwie trzecie społeczeństwa ulega pokusom. Dołącz do grupy tych "lepszych", którzy charakteryzują się mocnym charakterem i silną wolą i zrealizuj swoje zamierzenie. 

Rób to z głową!
Nie zakładaj od razu rzeczy niemożliwych do zrobienia, dopasuj je do swojego trybu życia! To bardzo istotne. Kiedy mówisz "chcę zacząć zdrowo się odżywiać" lub "chcę schudnąć" zacznij od metody małych kroków. Nie katuj się codziennymi treningami, wyznacz np. trzy dni w tygodniu,  w których przeznaczysz 30 minut (lub tyle ile dasz na początek radę) na ćwiczenia. Jeśli nie lubisz takiej formy aktywności, możesz poradzić się na maszyny, wszystko znajdziesz w sklepie sklep-presto.pl! Z własnego doświadczenia polecam orbitrek i rowerek, na których ćwiczę w domu.


LINKI:

W swojej diecie pij więcej wody, zadbaj o regularność spożywania posiłków, zamień dotychczasowe produkty na ich zdrowe zamienniki. Oczywiście możesz zrobić od razu totalną rewolucję w swojej kuchni, ale gwarantuję Ci, że za jakiś czas wróciłbyś do dawnego trybu życia. 

Ponadto zdradzę, że mózg lubi otrzymywać konkretne instrukcje, więc zamiast powtarzania "schudnę" zacznij mówić, że "dziś na śniadanie przygotuję musli" albo "dzisiaj zrobię dłuższy trening, przede wszystkim dla lepszego samopoczucia". 

Wyznacz dokładny termin, stwórz ramy czasowe
Ludzie często porzucają zamierzone rzeczy, często w których trakcie już są. Wszystko za sprawą tego, że nie widzą efektów swoich działań i brakuje im przez to motywacji do dalszej walki. Możesz stworzyć zeszyt, w którym zapiszesz termin od-do i będziesz każdego dnia go uzupełniać. Ilość "produktywnych" dni z pewnością podniesie Cię na duchu.

Moje postanowienia na 2018 rok to między innymi zakup własnego auta, prawo jazdy B+E, dobrze płatna praca za granicą. Zobaczymy co z tego wyjdzie. A wasze? Piszcie w komentarzach!

Jednakże skoro jesteśmy przy postanowieniach zatrzymajmy się także na świętach! Zostało mało czasu, ale jeśli nie macie pojęcia jaki prezent kupić, przygotowałam dla Was listę ze strony sklep-presto.pl, na których znajdziecie mnóstwo ciekawych produktów dla sportowców i nie tylko!

AUTORYTETY, KTÓRE NIE MAJĄ NIC WIĘKSZEGO DO PRZEKAZANIA, NIŻ MOTYWACYJNY BEŁKOT


Prawdziwe autorytety, niestety, odchodzą. Samo ich słowo nabiera nowych znaczeń, czego dowodem są dziesiątki jego synonimów pojawiających się w internetowych słownikach. Mówię o tym, bo internet to miejsce, w którym każdy może wykreować swoją osobę. Denerwuję mnie jednak fakt, że są to ludzie płytcy, bez większych ambicji i żadnych wartości i to oni stają się w dzisiejszych czasach autorytetem dla młodych osób. Odnoszący się brakiem szacunku względem innych, którzy nie potrafią przekazać żadnych doświadczeń życiowych czy zawodowych.

Autorytet bierze odpowiedzialność za wartości, które reprezentuje, które są dla niego ważne oraz swoją postawę. Obecnie takie osoby budują swój wzór przy wsparcie mediów, głównie właśnie tych społecznościowych. Niestety są one dociekliwe i wyśledzą każde możliwe potknięcie, zauważą każdą niespójność pomiędzy deklarowanymi poglądami, a postępowaniem, dlatego osoby, które chcą sobą coś reprezentować powinny łączyć wiedzę i doświadczenie z konsekwencją i życiem w zgodzie z określonymi wartościami. A zauważyłam, że tego niestety brakuje.

Jeśli ktokolwiek jest dla Ciebie nieomylnym autorytetem i bezkrytycznie wierzysz w jego słowa, jeśli odrzucasz jakąkolwiek teorię tylko dlatego, że on ją opluwa to oznacza, że masz siebie samego za głupca i głęboko gardzisz swoją inteligencją. Bezrefleksyjnie wierzysz w każde rzucone Ci 'dowody'.
Media mydlą nam oczy zacierając ślady prawdziwości człowieka i kreując własną prawdę, w którą my naiwnie wierzymy, uznając taką osobę za najdoskonalszy wzór do naśladowania...


Wielki bum fitnesowy, który obecnie panuje, to połączenie choro-zdrowego trybu życia. Ludzie szukają złotego środka do osiągnięcia wymarzonej sylwetki, ślepo wierząc człowiekowi, który nagle znikąd się pojawił i to podobno z kilkuletnim doświadczeniem, nie zwracając uwagi na to, jak duże ilości suplementów taka osoba zażywa. Jeszcze do nie tak dawna nie było wszystkich środków, które mają na celu nas wspomóc, wszystko było osiągnięte ciężką pracą sportowców. 

Kiedy się dowiedziałam, że pewna fit-para wydała książkę na temat diet i treningów, która ma z tym tyle wspólnego, co nic, złapałam się za głowę. Na spotkaniach autorskich można było zauważyć pięciokilometrowe kolejki gimnazjalistów 'bijących się' o głupi podpis na papierze. Czy ktoś z niewielkim stażem treningowym i blogerka modowa mogą przekazać coś więcej, niż tylko motywacjny bełkot? Kurwa, chyba nie.

Ludzie odrzucają prawdziwych sportowców takich jak Arnold Schwarzenegger, Usain Bolt czy innych ciekawych i mądrych ludzi z doświadczeniem w danych dziedzinach, którzy z pewnością pod każdym kątem mogą przekazać coś o wiele bardziej wartościowego na rzecz ludzi, którzy nie mogą pochwalić się atrakcyjnością merytoryczną.

Uważam, że warto mieć autorytet, jeśli chcemy w danej dziedzinie się ukierunkować, zaczerpnąć wiedzy od kogoś innego, kogoś kto już przetarł szlaki. Z tym, że jednak nie musicie iść krok w krok tymi samymi ścieżkami, tylko znać kierunek. Niestety mamy coraz mniejsze i niższe oczekiwania... Może gdybyśmy byli bardziej wymagający, byłoby zupełnie inaczej.

WSPÓŁPRACA BLOGOWA - JAK ZACZĄĆ I JAK JĄ NAWIĄZAĆ?


Jako autorzy bloga skupiamy się na naszej pracy: na pisaniu odpowiednich i wartościowych dla czytelnika treści oraz na budowaniu unikalnego miejsca w sieci. Prawie każdy z nas prędzej czy później podejmuje współpracę reklamową z jakąś firmą. Dlatego też dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami oraz doświadczeniem, które - mam nadzieję - okażą się przydatne. 

Zacznę od tego, że nikt z nas nie otrzymuje niczego za darmo. Każda rzecz wymaga od nas przetestowania, stworzenia subiektywnej i profesjonalnej opinii, która ma zapewnić dobrą reklamę dla marki. Form współprac jest wiele, a nawiązywanie ich zależy najczęściej od liczby UU, jakości zdjęć oraz tekstu.

Na jakim etapie zacząć współpracę z firmami?
Nie ma określonego momentu, w którym można się jej podjąć. Jednakże z pewnością jej nie nawiążesz jeśli Twoje wpisy są nieciekawej treści (poprawność językowa i stylistyczna to element, bez którego żaden bloger daleko nie zajdzie), a wygląd nie zachęca do pozostania na dłużej (jest to rzecz, na którą najpierw zwraca się uwagę). Szata graficzna powinna być przede wszystkim czytelna, przejrzysta i minimalistyczna. Nie sugeruj się także krążącymi po blogosferze mitami, że współprace nawiązuje się od 1000 obserwatorów. Oczywiście są firmy, które zazwyczaj tylko takich blogerów przyjmują, ale statystyki z blogspota już dawno nie są brane pod uwagę na rzecz tych z Google Analytics (liczba UU - czyli unikalnych użytkowników).

Warto więc uzbierać całkiem niezłe grono czytelników, własny styl i wygląd bloga oraz napisać kilka dobrych wpisów, aby dojść do wprawy.

Czekać na oferty czy wyjść samemu z propozycją?
Obecnie blogosfera jest zasypana różnymi autorami, więc firmom ciężko dotrzeć do osób prowadzących wartościowe strony. Nic się nie stanie, jeśli osobiście wyślesz ofertę współpracy do wybranych marek. Jasne, że lepiej gdy to przedsiębiorstwo odzywa się do nas pierwsze - wtedy mamy większe pole do negocjacji jak najlepszych dla siebie warunków, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby samemu wyjść z propozycją.

Jakie są możliwe formy współpracy?
Wymiany banerów reklamowych, recenzje produktów, wpisy i wyjazdy sponsorowane, programy afiliacyjne, napisanie wpisów na konkretny temat. Tego jest mnóstwo, więc jeśli chcecie mogę poświęcić temu oddzielny post.


Czy wiek ma znaczenie w nawiązywaniu współpracy blogowej?
I tak i nie. W tej kwestii nie ma ograniczeń wiekowych, jednakże trudno oczekiwać dobrej reklamy produktów ze strony dwunastolatki z myślą, że podbije ona cały internet. Poza tym są firmy, które oczekują przy podpisywaniu umowy zgodę rodziców bądź opiekuna prawnego. No chyba, że jesteście pełnoletni. Musicie wiedzieć jednak, że firmy darzą większym zaufaniem osoby powyżej 16 roku życia, ze względu na lepszą jakość recenzji.

Czy opłaca się zakładać bloga dla samych współprac?
Nie! Jeśli chcesz założyć swoją stronę dla 'darmowych' rzeczy to przemyśl to raz jeszcze. Nie o to chodzi w blogowaniu. Powinno być to tylko dodatkiem, a nie powodem, dla którego ją prowadzisz. Nikt nie będzie Cię czytał ani szanował, jeśli będziesz się tylko na tym skupiać - mogę Ci to zagwarantować.

Jak zachęcić firmy do współpracy?
Jeśli spojrzycie na górny pasek na mojej stronie możecie zauważyć zakładkę "WSPÓŁPRACA/COOPERATION - myślę, że każdy, doświadczony bloger powinien mieć w widocznym miejscu taki odnośnik. Najlepiej, by taka informacja była dobrze rozwinięta: krótka wzmianka o swojej działalności, historia bloga, najczęstsze tematy jakie poruszasz, możliwe formy współpracy, a jakimi nie jesteś zainteresowany (to jak zaprezentujesz dany produkt jest kwestią indywidualną), kontakt mailowy, lista z nazwami firm, z którymi miałaś przyjemność dotychczas współpracować.

Jak złożyć ofertę współpracy?
Najlepiej jest to robić poprzez kontakt mailowy, ale można również telefonicznie. Nie radzę przesyłać to sms-em albo przez portale społecznościowe - świadczy to tylko o braku profesjonalnego podejścia, nikt nie weźmie takiej propozycji na poważnie. Im większa jest nasza kultura osobista oraz pełniejsza oferta, tym większa szansa, że firma przyjmie naszą propozycję.


WZÓR MAILA Z PROPOZYCJĄ WSPÓŁPRACY


1) Zwrot grzecznościowy: "Dzień dobry" lub "Witam serdecznie".
2) Wiadomość: zacznijmy od tego, że nie może być ona ogólnikowa, typu kopiuj-wklej, wysyłana do tysięcy różnych firm. Nie muszę chyba też podkreślać, że na maile o treści: "Czy współpracują Państwo z blogerami?" lub "Prowadzę bloga pod adresem xxx. Jesteście zainteresowani współpracą?" nie otrzymacie odpowiedzi lub będzie to odpowiedź odmowna (choć zazwyczaj nie ma nawet takiej).

Bloger w takiej wiadomości musi zawrzeć wszystko: kilka słów o sobie, od kiedy prowadzi bloga, jaką tematyką się zajmuje, ile ma wejść miesięcznie (można tu umieścić informacje na temat miesięcznych UU, a najlepiej by były one w formie screenu dołączonego w załączniku), jaki jest jego pomysł na współpracę oraz czego oczekuje od firmy.

Przykład: 
Nazywam się xyz. Od x lat prowadzę bloga, który znajduje się pod adresem xxx. Zamieszczam tam wpisy o tematyce kulinarnej, są to głównie przepisy mojego autorstwa na dobre i dietetyczne posiłki. Każdy tekst staram się dopiąć na ostatni guzik, a zdjęcia wykonuję najwyżej jakości, gdyż są robione lustrzanką. Piszę właśnie do Państwa, ponieważ chciałbym dać propozycję współpracy barterowej (na zasadzie produkt-reklama). Jestem pewien, że z czystym sumieniem mógłbym polecić je swoim czytelnikom - w niektórych artykułach bazowałem na żywności Waszej firmy i się sprawdziły. Oprócz reklamy na blogu oferuję promowanie marki na portalach społecznościowych, takich jak Instagram czy Facebook. Uważam, że nasza współpraca mogłaby być owocna i przynieść korzyści obydwu stronom. Statystyki z Google Analytics dołączyłem w załączniku. Pozdrawiam i życzę miłego dnia!

Możesz tu również przesłać ewentualnie podobne artykuły czy też opinie od poprzednich firm, z którymi nawiązałeś współpracę.

To na tyle jeśli chodzi o ten wpis. Jeśli macie jakieś pytania piszcie w komentarzach, chętnie na nie odpowiem!

A jakie są Wasze doświadczenia z firmami?

SZUKASZ DOBREJ JAKOŚCI AKCESORIÓW GSM? SKLEP 4GSM.PL JEST DLA CIEBIE!


Sklep internetowy 4GSM jest dynamicznie rozwijającą się firmą, na bieżąco poszerzającą ofertę dostępnych produktów. Posiada w ofercie bardzo szeroki asortyment akcesoriów GSM. Oferuje oryginalne akcesoria, takie jak ładowarki, baterie, słuchawki czy kable, jak również oryginalne części serwisowe, w tym wyświetlacze, baterie czy taśmy dla produktów Apple, Samsung, Huawei, LG i wiele innych. Osoby, które szukają dobrej jakości produktów do ochrony smartfona przed zniszczeniem, czy też uszkodzeniami mechanicznymi, między innymi etui do telefonu, również znajdą tu coś dla siebie. Firma ma w asortymencie szeroki wybór marek: SPIGEN, Ringke, Case-Mate czy Otterbox. Cechują się one dużą starannością wykonania i dbałością o stronę estetyczną. W asortymencie do ochrony telefonu również są szkła hartowane czy folie ochronne. Szeroki wybór, jeśli chodzi o producentów smartfonów, takich jak Huawei, Apple czy HTC, sprawia, że dany produkt można dopasować niemal dkażdego urządzenia.



A jeśli szukasz uchwytu samochodowego czy rowerowego znajdziesz tutaj duży wybór produktów iOttie, Oso Mount, Quad Lock. Są to marki, których rozwiązania cenią rzesze klientów na całym świecie. Dostępne są uchwyty na szybę, na kokpit, do kratki, w slot CD, jak i również magnetyczne, indukcyjne bezprzewodowe czy też motocyklowe.



W ofercie jest również duża gama słuchawek. Zarówno przewodowe, jak i bluetooth, podstawowe modele oraz bardziej zaawansowane z lepszym odzwierciedleniem dźwięku. Z tego, co zauważyłam, większość słuchawek posiada wbudowany mikrofon, dzięki czemu umożliwia to korzystanie z nich, jako zestawu słuchawkowego i prowadzenie wygodnej rozmowy. 


Dla każdego towaru wyświetlana jest jego dostępność w sklepie. Istnieje także możliwość sprowadzenia interesującego produktu z magazynu głównego po wcześniejszym umówieniu. 

Serwis GSM w Warszawie oferuje również szereg usług naprawczych telefonów: wymianę wyświetlaczy, baterii czy też naprawę płyt głównych. Zajmuje się także odzyskiwaniem danych czy też wymianą przycisków.

Zapraszam do odwiedzenia sklepu! 

Wpis powstał przy współpracy z serwisem 4GSM

POCZUJ SIĘ WYJĄTKOWO Z PERFUMAMI ARASHE PARFUMS!


Niektórzy podchodzą do kwestii perfum bardzo poważnie, traktując je jako jeden z akcesoriów, za którego pomocą mogą podkreślić swoją osobowość. Taka swoista kropka nad i jeśli chodzi o kreowanie swojego wizerunku. Ja również uwielbiam otulać się pięknymi zapachami. W swojej kosmetyczce mam ich dość pokaźną kolekcję, do której dołączyło kolejnych pięć perfum, bo od jakiegoś czasu mam przyjemność testować produkty marki Arashe Parfums.

Dodam jeszcze, że producentem jest firma MAYBe Cosmetics. MAYbe to nie tylko zapachy, ale również kolorowe balsamy do pielęgnacji ust. Linia produktów charakteryzuje się wysoką jakością wykonania, starannie dobranymi komponentami zamkniętymi w ekskluzywnych opakowaniach. Klientom dostarczane są najwyższej jakości produkty dostosowane do ich potrzeb i wymagań.

Perfumy mogą nas zauroczyć już samym opakowaniem czy kampanią reklamową. Nic dziwnego, skoro firmy perfumeryjne prześcigają się w coraz to ciekawszych pomysłach na ciekawe i oryginalne flakoniki. Flakoniki Arashe Parfums urzekły mnie po prostu swoją prostotą. Piękne i zgrabne, w których są kolorowe wody. Jeśli chodzi o mnie - jestem chyba najtrudniejszym klientem perfumerii. Ciężko mi trafić na zapach, który mnie oczaruje. Poza tym zawsze obawiam się jego trwałości. Arashe Parfums pozytywnie mnie zaskoczyło, ponieważ każda z tych wód cechuje się nienaganną trwałością. Jestem pod wrażeniem, jakie te zapachy mają moc. Używając ich z rana, pod koniec dnia były nadal wyczuwalne.

Najbardziej do gustu przypadł mi zapach Misam, którego teraz używam już na co dzień. Cudowny, kwiatowy, słodki zapach, ale nie przesadzony. W dodatku bardzo orzeźwiający.

Poniżej macie nazwy poszczególnych zapachów i ich szczegółowy opis:

Alhena edp 50 ml
Nuta głowy: mandarynka, jaśmin, imbir
Nuta serca: sól, wanilia
Nuta bazy : kaszmir, drzewo sandałowe


Wyjątkowa aromatyczno-owocowa kompozycja, która skrywa w sobie luksus, nowoczesność oraz elegancję. Kombinacja świeżej mandarynki, jaśminu i pikantnego, wyrazistego imbiru. Sercem kompozycji jest aromat słodkiej wanilii oraz soli. Zapach zamykają rozgrzewające tony drzewa sandałowego i kaszmirowego, które doskonale współgrają z ambrą. Kompozycja zapachów, które wydobywają głębie słodyczy, zmysłowości i kobiecości.

Elnath edp 50 ml
Nuta głowy: pieprz różowy, kwiat pomarańczy
Nuta serca: kawa, jaśmin, lukrecja
Nuta bazy: wanilia, paczula, cedr, kaszmir


Wyważona kombinacja piękna, siły, magii oraz wrażliwości. To zapach dla kobiet nowoczesnych, wyzwolonych, z pasją, lubiących zabawę, pewnych siebie i swojej kobiecości. Po otwarciu flakonu poczujemy nieco intrygującą nutę różowego pieprzu oraz kwiatu pomarańczy. Wyczuwalna później nuta serca, to niecodzienne połączenie dającej zastrzyk adrenaliny kawy z subtelnym, romantycznym jaśminem. Podstawę i tło zapachu tworzy słodka, zmysłowa i rozgrzewająca wanilia oraz cedr, a także odprężająca paczula. Połączenie unikalnych nut zapachowych zapewnia wyjątkowy efekt i stwarza aurę tajemniczości. Zapach jest przy tym wyjątkowo trwały. są intrygujące i wciągające.

Hadar edp 50 ml
Nuta głowy: migdał, kawa
Nuta serca: tuberoza, jaśmin
Nuta bazy: fasolka tonka, kakao, drzewo sandałowe, wanilia


Kompozycja jest szalenie kobieca. To eliksir, dzięki któremu poczujesz się jak prawdziwa bogini. Połączenie migdałów, kawy, tuberozy, jaśminu, fasoli tonka, drzewa sandałowego i wanilii daje niezwykle wyrazistą i intrygującą kompozycję, dzięki której z pewnością nie pozostaniesz niezauważona. Otulona zapachem Hadar, możesz śmiało ruszać na podbój świata – dzięki niemu poczujesz się silniejsza, piękniejsza, a tym samym pewniejsza siebie. 

Misam edp 50 ml
Nuta głowy: kwiat kaktusa
Nuta serca: jaśmin, kwiat róży, frezja
Nuta bazy : nuty drzewne, cedr



Zapach dla silnej i niezależnej kobiety, która umie łapać chwilę i potrafi zatrzymać się w pędzie życia i cieszyć małymi przyjemnościami. Nuta głowy z akordem kaktusa nadaje zapachowi orzeźwiającą, zieloną świeżość i stanowi niespotykany, nowoczesny element jego kompozycji. W sercu rozkwita bukiet kwiatów: łagodna, różowa frezja i aksamitne płatki jaśminu jednoczą się z subtelnymi pączkami róży, nadając kompozycji naturalną, kwiatową aurę. Intensywne ciepło delikatnych zapachów drzewnych i cedru stanowi bazową nutę kompozycji.

Shaula edp 50 ml
Nuta głowy: liść czarnej porzeczki
Nuta serca : róża, frezja
Nuta bazy : wanilia, paczula, nuty drzewne


Zapach dla kobieta silnej, a zarazem romantycznej. Intensywny, nienachalny i elegancki. Wyjątkowość wybranych do tej kompozycji esencji gwarantuje piękny, rozwijający się w czasie bukiet. To zapach, który pozwala czuć się sobą w każdej sytuacji. Ciepło i wanilia, które skrywa w sobie zapach, emanują miłością. Kobiety ubrane w kompozycję frezji i róży są pogodne oraz czują się lekko i zwiewnie.

Jak widzicie, każda z perfum pochodzi z innej grupy zapachowej. Niektóre są bardziej dziewczęce, a niektóre mocniejsze i bardziej charakterystyczne. Aczkolwiek wszystkie zapachy są godne polecenia - poziom ich trwałości jest na naprawdę wysokim poziomie! :) Ich cena też nie jest jakoś zbyt wysoka, za 50 ml trzeba zapłacić 49,90 zł. :)

Wpis powstał przy współpracy z firmą Arashe Parfums

PERSONALIZOWANE PREZENTY DLA SPORTOWCA - MYGIFTDNA


Znacie firmę MyGiftDna? Jeśli nie, musicie koniecznie przejrzeć asortyment tej firmy. W ofercie znajdziecie mnóstwo świetnych produktów wysokiej jakości. I to z możliwością personalizacji! Takie rzeczy w formie prezentu to dobry sposób, by pokazać bliskim, że o nich myślimy. Wtedy dana osoba wie, że konkretna rzecz, którą jej podarowaliśmy nie jest przypadkowa, wybrana w pośpiechu. Takie personalizowane prezenty z pewnością mogą zostać pamiątką na dłuuugie lata.

Ja uwielbiam obdarowywać bliskich pięknymi i praktycznymi upominkami, a na stronie MyGiftDna wybór jest naprawdę duży. Od grawerowanych, eleganckich portfeli, kalendarzy i notesów, po pendrive, personalizowanie albumy na zdjęcia i wiele innych.

Firma dba o szybkość realizacji zamówienia oraz wysyłki. W moim przypadku jeszcze w ten sam dzień zamówienie było wykonane i wysłane, a na drugi dzień przesyłka dotarła do mnie. Produkty, które wybrałam są dobrym pomysłem na prezent dla sportowca.

Kubek na prezent wydaje się być oklepany, ale gdy dodamy do niego jakiś tekst, rysunek wraz z personalizacją, to wtedy to nadaje mu zupełnie inny wymiar. Poręczny, praktyczny kubek z ciekawym nadrukiem wysokiej jakości z pewnością będzie służył codziennie. Ten, który ja wybrałam ma pojemność 415 ml, ale mamy do wyboru jeszcze 330 ml i 500 ml. Co również warto zaznaczyć - grafika znajduje się po obu stronach ucha kubka, dzięki czemu taki prezent jest idealny dla osób praworęcznych, jak i leworęcznych :) Kubek można myć w zmywarce w trybach o niskiej temperaturze i nawet po kilkudziesięciu myciach zachowuje barwy.




Kubek termiczny
Matowy, czarny kubek o pojemności 320 ml, z również matowym, złotym napisem wygląda elegancko. Grawer jest wykonany techniką laserową, przez co jest bardzo trwały. Kubek wewnątrz jest wykończony dwiema ściankami ze stali nierdzewnej oddzielonymi od siebie próżnią, zaś z wierzchu jest plastikowe matowe wykończenie, na którym jest wykonany grawer. Jest solidny, trwały i przede wszystkim szczelny. Taki kubek idealnie się sprawdzi przy przechowywaniu kawy, ale nie tylko. Do niego można wlać także odżywkę białkową lub herbatę. Nie trzeba go odkręcać, plastikowa pokrywka posiada przycisk open/close. Ważną informacją jest, że takich kubków nie można myć w zmywarkach. Myślę, że taki prezent jest strzałem w dziesiątkę! Z pewnością bardzo praktyczny.




Na koniec mogę Wam jeszcze polecić jako prezent dla sportowca wysokiej jakości bidon ze stali nierdzewnej o pojemności 550 ml. Bidon posiada wygodny w użyciu dzióbek do picia, pozwalający na jego otwarcie jedną ręką. Z pewnością przyda się osobie dbającej o nawodnienie podczas treningu. Grawer na bidonie został wykonany najnowszą technologią laserową, dzięki czemu nadruk jest doskonały w każdym detalu.



Jak podobają Wam się rzeczy? Dajcie znać w komentarzach!
Wpis powstał przy współpracy z firmą MyGiftDna

ROBIĄC TO CO WSZYSCY, NIE DOSTANIESZ NIC SPECJALNEGO


Przeraża mnie posiadanie takiego "normalnego" źycia. Nie chcę zajmować stanowiska w pracy, której będę nienawidzić, a mimo to z powodu braku predyspozycji będę tam w każdy poniedzialek, najprawdopodobniej do usranej śmierci. Takiej pracy, podczas której będę narzekać jak bardzo nieszczęśliwe mam życie, mając przy tym pretensje do całego świata, dobrze wiedząc, że mogłabym więcej, ale najprawdopodobniej nie zaznałam wystarczającego szczęścia, by inaczej ulożyć sobie życie.

Nie chcę słuchać ludzi, ty z pewnością też. Takich, którzy będą mi powtarzać, że muszę koniecznie iść na studia, a po nich znaleźć pracę, nieważne czy dobrą, ważne żeby tylko mnie chcieli. Nie chcę sluchać ludzi, którzy będą mi powtarzać, że muszę jak najszybciej założyć rodzinę, najlepiej z pierwszą osobą, która się napatoczy. Że muszę robić wszystko, żeby to swoje życie zapełnić. 

Tylko, że jest problem. Tu wcale nie o to chodzi.

Nie chcę dać sobie wmówić, że większość ludzi będzie mieć szare i przeciętne życie, którego nie lubi, bo każdemu z nas udaje się tak, jak sam tego chce. Nie chce poddawać się temu, co wpajano mi dotychczas w imię "dobrego rozwoju", bo to ja wiem, co jest dla mnie odpowiednie i nie muszę robić pewnych rzeczy pod schemat. Nie chcę poszukiwać wzorców, których będę mogła w łatwy sposób naśladować, bo - choć może zabrzmieć to banalnie - uważam, że każdemu człowiekowi jest przypisana ścieżka, którą powinien podążać według własnych przekonań, a nie sugerując się innymi.

Kiedy mówię o marzeniach i celach, mam na myśli wszystko, co chciałabym jeszcze zobaczyć, gdzie pojechać, co chciałabym osiągnąć. To wszystko wynika z mojej ciekawości świata i życia na nim, a nie przerostem ambicji nad możliwościami. Talenty, predyspozycje i umiejętności, które mogę z czasem odkrywać to jedna z najciekawszym przygód jakie może przynieść życie, bo dzięki ich odnajdywaniu mogę trafić w końcu na te, w których będę najlepsza.

Określając to, co czego chcę za każdym razem zastanawiam się na ile jest to realne, bo tak jak wspomniałam wcześniej - wszystko wynika z mojej ciekawości świata i życia na nim, a nie przerostem ambicji nad możliwościami. Wiem, że nie mam wystarczających predyspozycji albo odpowiedniej sytuacji życiowej, ale również jestem świadoma tego, że jeśli jest cokolwiek, do czego dążyć chciałabym, to mogę zrobić COKOLWIEK w kierunku. Głupi przykład: jeżeli jest osoba, która chce zostać modelem, a nie ma do tego wystarczających wymagań nie znaczy, że musi zamknąć się na te marzenia, bo ma szansę wykonywać pracę związaną z tą właśnie działalnością, ale w inny sposób. Może być bookerem, pracować w agencji, prowadzić bloga modowego czy spróbować swoich sił jako fotomodel. To samo tyczy się innych zawodów i sytuacji - warto próbować podążać własnymi ścieżkami, by choć trochę przybliżyć się do życia jakiego pragniemy mieć.

Nie mam wpływu na przeszłość i na popełnione błędy, ale wszystko jest przede mną. Patrzę w przyszłość z odwagą, wolę skupiać się na działaniach na "tu i teraz", zamknąć wszystkie zbędne rozdziały i nie traktować przeszłości jako porażkę opartą na złych wyborach, a zaprzyjaźnić się z czasem i spojrzeć na nią z szerszej perspektywy.

Bo nie chcę narzekać. Chcę budzić się każdego dnia z myślą, że to kolejny, którym głównym bohaterem jestem ja. Ten, który jest po to, by w tej całej gonitwie po lepsze mogła cieszyć się z tego, co mam i umiała to docenić. Minuty na zegarku przeskakują na zegarkach z prędkością światła, godziny przelatują przez palce, a na wieczór gaśnie słońce. Każdemu z nas wydaje się, że ma mnóstwo czasu, tymczasem on mija szybko, zdecydowanie szybko i bezpowrotnie.

Chcę poznawać coraz więcej ludzi w środowisku rozwojowym, którzy konsekwentnie dążą do zrealizowania określonych celów. Chcę, aby każdy walczył tak, aby jego osiągnięcia napawały go dumą oraz żeby nie porównywał się do innych ludzi i robił swoje. Chcę wykorzystać to co mam, tu i teraz, ale jednocześnie powoli wiąże plany na przyszłość. Mieć jakiś punkt odniesienia, jak będzie wyglądać moje życie za pięć, dziesięć lat. Taka egoistyczna pobudka dla poczucia, że coś zrobiłam i pozostanie to długo po tym, jak umrę, aby odejść z przekonaniem, że dokonałam czegoś ważnego. Życie pisze wiele scenariuszy, trzeba wybrać ten jeden konkretny i ku niemu podążać, bo czas jest najważniejszy, a każda chwila mija bezpowrotnie. Dlatego wiem, że moje kierunki, nawet te najmniejsze dokądś zmierzają, a skonkretyzowanie planòw pozwala na to, bym mogła docenić bardziej poszczegòlne chwile, w ktòrych byłam, jestem i będę szcześliwa. 

Mam dwie możliwości w zyciu - zaakceptować warunki takimi, jakimi są albo wziąć za nie odpowiedzialność. I zmienić je.

I spożytkować czas w taki sposób, w jaki będę chciała, rozwijając się w tym, w czym jestem dobra. Nie robić nic dla poklasku, a jedynie dla wolności, która sprawia, że wiele rzeczy mogę, ale wcale nie muszę.

Ty także zapamiętaj: robiąc to co wszyscy, nie dostaniesz nic specjalnego.