KURSY ONLINE - JAKIE I DLACZEGO WARTO BRAĆ W NICH UDZIAŁ?
Poszerzanie wiedzy i kompetencji w domu to idealna opcja, jeśli tak jak ja chcesz uzyskać certyfikat, ale nie masz czasu na wyjazdy. Nie chodzi o samo zdobycie "papierków", ale o dobór takich kursów, które znacząco Cię rozwiną i będą potwierdzeniem Twoich umiejętności. Internet daje nieograniczony dostęp do stałego rozwoju nie tylko w zakresie pasji i hobby, ale również w sferze zawodowej, więc czemu by z tego nie skorzystać? :)
Kursy online - gdzie i dlaczego warto brać w nich udział?
Drugi kurs, który wybrałam to Visual merchandising - profesjonalny kreator przestrzeni handlowej. Umożliwił mi zdobycie umiejętności w prosty i wygodny sposób. O czym jest? Najprościej mówiąc o urządzaniu sklepów oraz ich witryn, eksponowaniem produktów w sposób przyciągający klientów. Dzięki znajomości zasad merchandisingu można doskonale komunikować się z klientem i wpływać na jego decyzje zakupowe. Dzięki opanowaniu techniki kreowania przestrzeni handlowej będziemy umieć stworzyć środowisko sprzyjające przyjaznym i skutecznym zakupom, dzięki czemu klienci wracają do sklepu. Na stronie podano informację, że aby przyswoić wiedzę musimy poświęcić 35 godzin. Szczerzę mówiąc, nie mierzyłam ile czasu zajmie mi zapoznanie się z poszczególnymi materiałami. Na pewno dłużej niż w przypadku kursu związanego z marketingiem, bo mimo, że mam trochę doświadczenia w merchandisingu moja wiedza nie była aż tak bardzo obszerna i z wieloma wiadomościami miałam styczność po raz pierwszy. Koszt tego kursu to 220 zł.
Jestem bardzo zadowolona z kursów. Uzyskałam bardzo dużo praktycznych informacji, które na pewno przydadzą mi się nie raz w pracy związanej z tymi dziedzinami. :) Dostałam także dużego kopa do działania. Ta, w życiu bywa różnie, raz jest lepiej, a raz gorzej, a w moim przypadku zazwyczaj to drugie. Przyznaję, że z natury jestem leniwym człowiekiem, a na samą myśl, że czeka mnie zaraz matura, to wszystkiego mi się odechciewa. I tak jak brak chęci do czegokolwiek mnie nie opuszcza, tak takie szkolenia bardzo mnie motywują i przypominają - Hello! Masz coraz mniej czasu, weź się w końcu za robotę. Czerpanie motywacji od najlepszych bardzo buduje. Dobrze, że przynajmniej mam już za sobą egzaminy zawodowe.
Szkolenia online pozwalają także na znaczne zaoszczędzenie pieniędzy, ponieważ są o wiele tańsze, co w przypadku osób bezrobotnych bądź dysponującymi ograniczonymi środkami finansowymi jest bardzo istotne. Nie trzeba ponosić kosztów na dojazdy ani na utrzymanie w przypadku dłuższych szkoleń. Szczególnie warto decydować się na pierwsze edycje, kiedy to autorzy dopiero testują materiał i startują z naprawdę promocyjnymi cenami. No i fajnie jest potem wpisać sobie taki kurs w CV - pracodawcy z pewnością rzucą na to oko. ;)
NIE SZUKAJ DRUGIEJ POŁÓWKI. ZNAJDŹ DRUGĄ CAŁOŚĆ.
Filmy zaraziły nas ideą, że życie w pojedynkę jest nieszczęśliwe. Miliony scen, w którym zjawia się książę na białym koniu z bukietem czerwonych róż, po czym następuje wymiana nieśmiałych spojrzeń, kiedy spojrzenia przypadkowo się krzyżują oraz przejażdżki w świetle księżyca, bo przecież tylko w taki sposób można sprawić, by życie miało jakąkolwiek wartość i sens. Oprócz tego wielkie dramaty i kryzysy z utartymi schematami jak w 'Modzie na sukces'; telewizja, w której pełno programów, a w nich castingi jak w 'Rolnik szuka żony', w których ludzie szukają miłości - takiej niby szczerej i prawdziwej.
Takie trochę warunkowanie poczucia wartości. Że niby sens nie nadaje realizowanie siebie, pasja, poznawanie świata, a nawet nie praca - tylko po prostu druga osoba. A gdy już ją mają przy sobie chcą przykuć się do niego łańcuchem i żeby wszystko wzmocnić i zebrać na sile wypowiadają magiczne słowa rodem z piosenek disco polo - 'bez ciebie to chuj'.
W fazie analizowania - bywa, że nawet jeśli historia par zachowujących się jak stare małżeństwo przypomina tą niczym wyciągniętą z bajek to i tak po kilku latach zdarza się tak, że się rozpada. Wtedy sobie myślisz jak to... Przecież tak do siebie pasowali. Bardzo możliwe, ale dopuść też ten fakt, że to co uważasz za idealne, wcale takie nie jest. A bynajmniej nie zawsze. Sami sobie tworzymy taką otoczkę, która sprawia, że żyjemy w pełnej pewności, że wszystko jest świetnie i bardzo dobrze układa się innym, a tu okazuje się, że jest inaczej i że po tych kilku latach związku nie ma nic. I że wszystko było takie do dupy.
Bo nic nie dzieje się bez przyczyny.
Wiesz, myślę, że nie ma szans na zbudowanie fajnej, satysfakcjonującej relacji jeśli rozpaczliwe będziemy szukać kogoś, dla kogo będziemy całym światem. Większość ludzi tego nie widzi - dopiero kiedy jesteśmy kompletni, bez żadnej wyrwy na duszy, która bezlitośnie krzyczy "daj mi miłość" i mamy swój świat; coś, co sprawia, że jesteśmy z siebie dumni, poświęcamy na to swój czas; jest to czymś, co nas cieszy i jesteśmy w tym najlepsi - jest szansa na stworzenie czegoś pozytywnego.
A wiesz dlaczego?
Bo w momencie, gdy zawężasz swój cały świat do tej jednej osoby, a ona odchodzi, odnosisz wrażenie, że twój świat tak jakby właśnie się skończył oraz, że straciłeś jakąś cząstkę siebie. Prawda? Prawda. To teraz przybij mi piątkę, przychyl kielona i przyznaj, że mam rację.
Trzeba być przede wszystkim usatysfakcjonowanym z siebie, a nie szukać poparcia u ukochanej osoby i liczenia na pochwały. Znaczy, wiecie, to jest ważne, bo poczucie wsparcia i pomoc to taki jeden z fundamentów, ale związek z kimś, kto potrzebuje ciągłego przekonywania, że jest czegoś wart; licznych potwierdzeń, że jest jedynym powodem, dla którego ta druga osoba jeszcze nie skoczyła z dachu bywa męczący. To mam na myśli.
Ludzie mają na siebie ogromny wpływ, czerpią inspirację, siłę, wymieniają się poglądami. Muszą być dla siebie przyjaciółmi, z których bije radość, bo to właśnie przyciąga ludzi do siebie.
***
Nie szukaj więc drugiej połówki - znajdź drugą całość, która będzie stać za twoimi plecami i krzyczeć, że dasz radę. Właśnie o to chodzi. Sama też dasz, on sam też, ale dobrze wiesz, że razem możecie jeszcze więcej. To na pewno lepsze niż tanie chwyty z romansów.
Naturalne, wegańskie kosmetyki Zielone Laboratorium
Cera sucha
Cera sucha charakteryzuje się matowością, towarzyszy jej uczucie napięcia i pieczenia skóry twarzy, stąd też wymaga odpowiedniej pielęgnacji. Podstawowym zadaniem jest ciągłe nawilżanie, dlatego warto sięgać po kosmetyki zawierające w swoim składzie ceramidy, peptydy czy kwas hialuronowy.
Cera tłusta
Cera tłusta produkuje nadmierną ilość sebum, przez co wykazuje tendencje do świecenia się. Pory są rozszerzone, a skóra posiada szary, ziemisty koloryt. Należy unikać tłustych kremów mogących powodować dyskomfort, a wybierać te z zawartością cynku, miedzi czy siarki, które działają przeciwbakteryjnie, przeciwzapalnie oraz matująco na strefę T twarzy (czoło, nos, broda).
Cera mieszana
Cera mieszana to połączenie cech cery suchej oraz tłustej. Powoduje pojawienie się wielu wyprysków - skóra w pewnych strefach produkuje nadmierną ilość sebum, zaś w pozostałych jest przesuszona (policzki, część czoła). Dobranie odpowiedniego żelu myjącego to podstawa w pielęgnacji cery mieszanej. Zaleca się unikanie takiego, który w składzie ma alkohol etylowy. Dobrze wysusza obszary zbyt tłuste, jednak niestety silnie podrażnia miejsca suche.
Krem do twarzy do stosowania na dzień jak i zarówno na noc. Olejek ze śliwki oraz z wiesiołka fantastycznie nawilżają skórę. Idealnie nadaje się jako baza pod makijaż. Ma lekką konsystencję i szybko się wchłania.
Te serum to ratunek dla odwodnionej i przesuszonej skóry! Dlaczego? Zawartość kwasu hialuronowego oraz polisacharydów świetnie chroni przed utratą wody. Serum jest także bogate w delikatne kwasy owocowe złuszczające łagodnie naskórek, ekstrakt z wierzby i kwas salicylowy redukujące zmiany trądzikowe. Kwas hialuronowy to substancja, która występuje naturalnie w ludzkim ciele. Niestety, wraz z naszym wiekiem, jego produkcja maleje, przez co skóra traci zdolność wiązania wody, a co za tym idzie, właściwe jej nawodnienie. Dlatego serum polecane jest szczególnie w pielęgnacji skóry suchej i przesuszonej, wrażliwej, skłonnej do zaczerwień i podrażnień. Wygładza jej strukturę, poprawia jej elastyczność i ogólną kondycję.
Zawarty w tym elixirze jest prebiotyk - inulina sprzyjająca rozwój pożytecznych bakterii chroniących naszą skórę przed szkodliwym działaniem oraz ma działanie nawilżające. Jest tu także ekstrakt z Quinoa, który jest bogaty w żelazo, magnez i cynk oraz witamina B2 dająca zastrzyk energii komórkom skóry.
Moja opinia: Kosmetyki używam nadal aczkolwiek stosuję już je jakiś czas, dlatego mogę co nie co o nich powiedzieć. Przede wszystkim, co mi się podoba, to lekka konsystencja. Nie lubię np. kremów tłustych bądź o teksturze masła, zbitych i gęstych. Kosmetyki Zielone Laboratorium szybko się wchłaniają, pozostawiając skórę nawilżoną, odżywioną i gładką. Często towarzyszy mi uczucie napiętej skóry, ma też tendencję do przesuszania natomiast krem do twarzy, bogaty elixir oraz multifunkcyjne serum świetnie o nią zadbały i zapewniły komfort przez cały dzień. Moja twarz jest teraz bogatsza o różne składniki aktywne, naturalna mikroflora jest zadbana, co jest kluczowe dla utrzymania jej zdrowia i odporności na codzienne zanieczyszczenia.
Cenię sobie produkty ze składnikami pochodzenia naturalnego, wegańskie - są przede wszystkim delikatniejsze dla skóry, a jednocześnie dzięki nim dbam o środowisko, dlatego jeszcze nie raz z pewnością sięgnę po produkty Zielone Laboratorium. Co więcej, są wygodne w użyciu, ponieważ opakowania zawierają pompkę.
A wy? Stosowaliście już produkty tej firmy?
Post powstał przy współpracy z marką Zielone Laboratorium
PERFEKCJONIZM DROGĄ DO DOSKONAŁOŚCI
PRZEWODNIK PO HISZPANII - CO WARTO ZOBACZYĆ OPRÓCZ BARCELONY?
Dla mnie podróże to ogromnie ważna część życia. Świat jest piękny i inspirujący, każda wyprawa to kolejne doświadczenia, które zapamiętam do końca życia. Stąd też stworzyłam listę planów wyjazdowych, na której znalazła się między innymi Hiszpania i jej regiony. Wszystkie opisane miejsca można odwiedzić na własną rękę, ale są również dostępne w ofercie Itaki.
Barcelona. Czyli jedno z miast, które koniecznie trzeba zobaczyć. Stolica Katalonii, miasto Gaudíego, Miró i Picassa, otoczone Morzem Śródziemnym i zabytkami architektonicznymi. Sagrada Familia to obwiązkowy punkt każdej wycieczki. Nie została ona dokończona do tej pory, nie mniej jednak warto się tutaj wybrać w godzinach porannych, wcześniej rezerwując bilety przez internet, gdyż miejsce to jest dosyć oblegane przez turystów. Świetnym miejscem jest także La Rambla - tetniący życiem deptak, gdzie mieszają się rożne języki i kultury. Ciągnie się przez ponad kilometr, biegnie od Placu Katalońskiego w kierunku morza, aż do Kolumny Kolumba. Najważniejszy turystyczny węzeł w Barcelonie, pełen atrakcji, sklepów, barów i restauracji.
Ibiza to miejsce, które musi znaleźć się również i na Waszej liście planów wyjazdowych - wyspa tętniąca życiem, słynąca z wielu udanych imprez. Swoją popularność zyskała już w latach siedemdziesiątych, podczas gdy pokochali ją hipisi - Baleary przeżywały wtedy wielki boom turystyczny. Wraz z upływem czasu zaczęto ją kojarzyć z muzyką techno czy trance, a obecnie możemy usłyszeć nurty gatunku house i minimal w wielu znanych klubach, takich jak Amnesia, Pacha i Privilege, w których spotkamy światowe nazwiska sceny elektronicznej.
Jednakże, za taką przyjemność trzeba dobrze zapłacić i należy się na to przygotować, ale uwierzcie mi, że nawet po powrocie, kiedy sprawdzimy stan konta, nie będzie czego żałować :) Dla przykładu - wejście do klubu to kwestia zazwyczaj nawet 80 euro, a najtańsze drinki zaczynają się w granicach 12-15 euro. Trochę sporo, prawda? Ale jest to przede wszystkim wyspa luksusowa, na której grają sławni DJ-e, więc jeśli chcemy zaszaleć to trzeba zbierać na to budżet :) Ibiza to jednak nie tylko imprezy - wpiszcie na Instagramie #ibiza, a na pewno zobaczycie multum zdjęć z zachodu słońca, które można oglądać na punkcie widokowym Es Vedra.
Madryt to idealny plan na citybreaka, nawet bez długiego weekendu. Przecież na liście wyjazdowej nie mogłoby zabraknąć stolicy Hiszpanii, liczącej około 3.5 mln ludzi. Pałac Królewski (Palacio Real) to dla wielu najpiękniejsza budowla w mieście, przed którą rozciąga się bardzo przyjemny pełen zieleni, ławek i knajpek skwer zwany Plaza de Oriente. Plac o prostokątnym kształcie i monumentalnym charakterze. Przy Plaza De Oriente spacery to sama przyjemność - multum krzewów i drzew, usytuowanych w półkolistych ogrodach oraz posągi królów hiszpańskich z okresu średniowiecza. Stamtąd łatwo dotrzeć do Świątyni Debod, która została podarowana Hiszpanom przez Egipcjan. Z jej ogrodów możemy podziwiać piękne zachody słońca.
Majorka
... czyli największa wyspa Balearów - ma skaliste wybrzeże pięknych plaż. Wypełniona nietuzinkowymi zabytkami, restauracjami serwującymi pyszne dania, urokliwymi sklepikami i słynnymi klubami. Jedną z najciekawszych atrakcji Majorki jest Palma de Mallorca, położona w jej zachodniej części. Znajdują się tu ogrody królewskie S' Hort del Rei zaprojektowane w 1960 roku przez Gabriela Alomara - przepiękne i klimatyczne miejsce. Bujna zieleń, fontanny, oczka wodne, drzewa pomarańczowe, akacje i zacienione arkady - to po prostu trzeba zobaczyć! Jako iż uwielbiam zwiedzać oraz chodzić bez planu, to Stare Miasto jest idealną opcją. Błąkanie się po wąskich uliczkach z klimatycznymi balkonami i pięknymi kwiatami na zewnątrz, tutejszymi kawiarniami, cukierniami i sklepami.

















